poniedziałek, marca 12, 2007

Jeszcze o MSN

Dziś biura prasowe Ministerstwa Kultury i Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy wydały oświadczenia dotyczące Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W obu wypadkach jest to wyraz poparcia dla zwycięskiego projektu autorstwa Christiana Kereza. Szczegóły argumentacji tu i tu. Z kolei Gazeta Wyborcza uruchomiła okazjonalny raport, gdzie skumulowano dotychczasowe artykuły o MSN. Wygodne.
Na ilustracjach niepublikowane chyba w polskiej prasie wizualizacje gmachu. Pochodzą ze strony pracowni Kereza. Warto powiększyć klikając na obrazek.
Może nie będzie aż tak źle?

Etykiety:

24 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

I bardzo dobrze; daje to nadzieję, że się nie skompromitujemy:)

poniedziałek, 12 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Pewnie, że nie będzie źle! Jest kawiarnia!
:)

poniedziałek, 12 marca, 2007  
Blogger paulina said...

troche za piekne te wizualizacje...ten las w tle to gdzie jest niby?
czyli te podcienia beda "wolne", niezabudowane nawet szklem?

poniedziałek, 12 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

paulina -->

za piękne? proszę zauważyć, że autor wziął pod uwagę nawet zacieki brudu na sklepieniu - widać postał chwilę przy Marszałkowskiej :-)

a park jest wpisany w projekt. musi być.

no i cień - wiadomo, że w Warszawie latem najlepszy daje zimny kamień...

pozdr

poniedziałek, 12 marca, 2007  
Anonymous sysiak said...

nie będzie Gherrreego?

poniedziałek, 12 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Tymi drzewami można otoczyć PKIN, lub posadzić rzeżuchę na wiosnę.
U sufitu zapomniał autor uwiesić pajęczyn i nietoperzy.

wtorek, 13 marca, 2007  
Anonymous justynian said...

czyli jest nadzieja, ze to juz koniec tego kabaretu..?

wtorek, 13 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

oj fajne foty fajne, przestrzenie garażowe a tu kawę ludzie piją.

wtorek, 13 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Ci ludzie nie piją kawy . Oni pozują. Po prawej widać malarza, który ich oddaje w oleju.

wtorek, 13 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Taaak... hlip hlip... a już miałem na widoku czeską żabkę vel klapniętego muchomorka... hlip hlip... i do parku by pasował... a tak, jak zwykle... ale cóż... praworządność.

wtorek, 13 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Ah joj! - westchtchnął Krecik...

wtorek, 13 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

westchnął - sory

wtorek, 13 marca, 2007  
Anonymous eman said...

miejmy nadzieje że to juz prawie happy end.

środa, 14 marca, 2007  
Anonymous paulina said...

ciekawe kto zostanie nowym dyr muzeum, macie swoje typy lub przypuszczenia?

środa, 14 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

paulina -->

a właśnie, to bardzo ciekawa kwestia. nie wiem, jak jest "na zachodzie", ale średnio mnie to obchodzi, bo uważam, ze konkurs na dyrektora takiej placówki winien odbyć na pół roku przed jej otwarciem.
Jak będzie nieomal wykończonym budynkiem - to po pierwsze. Dyrektor musi wziąć to pod uwagę.
Po drugie - stan sztuki będzie za 5 lat diametralnie inny, niż dziś (choć brak krytyki może zaimpregnować dzisiejsze 4 ligowe gwiazdki, które robią za sztukę współczesną).
I po trzecie - osoby, które mają dziś, powiedzmy, 27 - 28 lat, za 5 lat będą miały 32 - 33 (uprzedzając niewybredne złośliwości - tak, np. ja). Wydaje mi się, że to najważniejszy podpunkt. Ci ludzie będą mieli świeży punkt widzenia, ze względu metryki, biografii i czasu, w którym dojrzewali. ZUPEŁNIE inna optyka od Panów/Pań, którzy/e dziś dobiegają 50 - tki, albo lepiej. Oni są z innej epoki.
Muzeum musi kierować człowiek, który nie pamięta - przykładowo - zamieszania wokół dyplomu Kozyry ('93) i ma ją za klasyka, a który sobie współczesnych umie najlepiej - z tych samych względów, co powyżej - zinterpretować i pokazać.

Amen.

środa, 14 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

32 letni dyrektor! No cóż pewnie jest to możliwe, skoro mamy dwudziestokilku letnich posłów.
Ktoś kto nie pamięta roku 93 musiałby jednak być 14-latkiem :)

środa, 14 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

93'... hmmm... ehhh... 18'stka... kiedyż to było... ;) Co do braku krytyki, to nawet gdyby była jak na świecie, niektórych zjawisk w sztuce, podobnie jak niektórych osób, żaden krytyk nie ruszy, bo nawet jakby pisał ile mógł i tak będzie jak było i pięć lat, to tu mało, oj mało... obym się na coś takiego załapał ;))) jako nie-awangardysta, z założenia i przekonania... optyki, czy jak to zwać ;)

środa, 14 marca, 2007  
Anonymous Józwa said...

Z kręgów ministerialnych wynika, że może być Aneta Prasał albo Paweł Sosnowski, to by dopiero było, prawica bierze Muzeum!

czwartek, 15 marca, 2007  
Anonymous paulina said...

ja nie ma 27, a pamietam zamieszanie wokol kozyry...cos chyba troche przesadziles, a raczej masz krotka pamiec:)

piątek, 16 marca, 2007  
Blogger Michal said...

moze przywara?:)w koncu to "przez nich" rade sie wypiela na projekt i podala do dymisji...

piątek, 16 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

Paulina -->

Ja w roku dyplomów Kozyry i Althamera miałem 13 lat ('93) i ostania rzeczą, jaka się wówczas interesowałem to nowe strategie w sztuce polskiej. Widać masz doskonałą pamięć. :)

piątek, 16 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

na art.bazaar jest rozmóweczka z Sasnalikiem. To dla tych, co nie wchodzą na artbazaar, bo się boją gatki o kasie... Ja sam się boję, ale tym razem warto.

piątek, 16 marca, 2007  
Blogger Tyler said...

fakt, to żart, że zatrzymali realizację, ale szczerze, nie czuję tego projektu Kereza, jestem za Tamiso, ich projekt [a w szczególności wykonane wizuale] zrobiły na mnie i nie tylko bardzo duże wrażenie

niedziela, 18 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

jak wizuale ładne to powieś sobie nad łóżkiem

środa, 28 marca, 2007  

Prześlij komentarz

<< Home