środa, marca 07, 2007

Art & Business

Od marca mój felieton co miesiąc w Art & Business. Plus artykuł i/lub recenzja. Dla każdego coś miłego. Polecam.

Etykiety:

22 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

posadka? hihi

środa, 07 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Szkoda, takie kiepskie pismo ;(
W dodatku wlasnosc domu aukcyjnego.

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Gratulacje!

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous bip said...

Zaczne Pan pisać laurki zgodne z oczekiwaniami wydawców? Będzie Pan wychwalał konkurs "Obraz roku" i jego laureatów?

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Gorzej nie mogło być, robota dla domu aukcyjnego, który co chwile udowadnia, że nie mają pojęcia o sztuce współczesnej.
Krytykant na usługach domu aukcyjnego ciężko to będzie zaakceptować i uwierzyć w obiektywizm zamieszczanych tutaj tekstów.
Proszę, zanim podejmiesz definitywną decyzję porozmawiaj z ludźmi którzy tak pracowali i zainteresuj się oczekiwaniami ..... .

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

Proszę się nie martwić, dokładnie sprawdziłem - będę w 100% zależny od wydawcy, domu aukcyjnego i red.nacz. Zero własnego zdania, tylko teksty na zamówienie. Czyli - jak wiadomo - tak, jak lubię najbardziej.


serdecznie pozdrawiam miłych komentatorów i łączę się w trosce o ich piekielne, moralne rozterki dotyczące akceptacji i wiary w obiektywizm zamieszczanych tutaj tekstów. Mam nadzieje, że wybierzecie mądrze, moi mili Katoni!
A za gratulacje dzięki.

K

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger foka said...

Gratuluję współpracy z panią Małgorzatą Daniszewską. Upadek.

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

Gratuluję sprawdzanie wiadomości nt. pisma, o którym w życiu sie nie słyszało w necie. Upadek.
Proponuję poszukać po nazwie, ale nie tej, która jest Wiki - ponieważ ma błąd. Upadek.

Trochę luzu, Przemo. Pozdróweczki. ;-)

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger foka said...

W każdym bądź razie już blissssko...

Będę spokojnie kibicować (nie powiem komu).

;-)

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Och! Żona Urbana! Jej. Co to teraz będzie!

:P :P :P :P :P :P :P :P :P :P :P :P :P :P :P :P :P

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Brawo! No to teraz tylko whisky i najlepsze wina francuskie :)

http://www.artbiznes.pl/jsp/artbiznes/newsy.jsp?Typ=detal&Id=1&IdArtykulu=227

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Ideały sięgnęły bruku. Nie jest wstyd panu?

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

nie przesadzajmy :/

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

Jaki znowu wstyd???
Jakie znowu ideały sięgnęły bruku???

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Jaki konkurs obraz roku ;)? Zakład o wszystko, ze jak rempex ma art&b to tam jest zaciskanie pasa i juz zadnego obrazu roku nie bedzie - chyba ze glowną nagodą bedzie usmiech prezesa ;).

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

"Uśmiech Sołtysa" raczej. Takie wino przednie kiedyś było w sprzedaży. :)

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

A teraz porcja zdrowego nonsensu. Właśnie wpadłem na taki językowy psikusik związany z pewnym redaktorem, oraz wybitnym malarzem hiszpańskim.

"MAJA NAGA"
"MAJA URBANA"

:)

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

Ufff. A jeszcze niedawno oburzaliśmy się na "polskie piekło" a propos Kereza. Chyba niepotrzebnie odpowiedziałem na zaczepki.

A więc - to post czysto informacyjny. Piszę do A&B i jak ktoś chce poczytać teksty, których nie ma na blogu, to zapraszam. Tylko tyle. W marcowym numerze powitalny felieton - niejako "programowy", czytelnicy bloga wiedzą o co chodzi - i obszerna recenzja wystawy w Kordegardzie (fatalnej i na szczęście już zamkniętej) "Tu zaszła zmiana".

Aha, naczelną od dobrych kilku numerów jest Katarzyna Włodarska. tyle faktów. Pozdrawiam.

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Jest tak dobrze, czy aż tak źle ?
Nie rozumiem dlaczego jedna z niewielu osób która ma odwagę nazywać rzeczy po imieniu zostaje członkiem najbardziej komercyjnej ekipy w IV RP. Gdzie podziały się ideały przyświecające powstaniu tego bloga, bo ciężko mi uwierzyć w niezależność wypowiedzi na łamach Art&Business. Kilka osób tam podziękowało za współpracę, gdyż nie można było "negatywnie" pisać o reklamodawcy.

Gratuluję pracodawcy !

P.Katarzyna Włodarska szefuje tej publikacji od dobrych kilku lat i nic nie zrobiła żeby podnieść jego poziom merytoryczny. Jedyne co zmieniło się w ostatnim czasie to właściciel publikacji, gdyż p.Świtalski nie widział uzasadnienia żeby dalej utrzymywać "czasopismo/rozrywkę" swojej śp. żony i jej koleżanki p. Daniszewskiej.

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

Szanowny Panie!

Ma Pan bardzo wyrobione zdanie, widać zna Pan sytuację z autopsji, proponuję się przedstawić. Ale to na marginesie.

Ja naprawdę nie zamierzam udowadniać, że nie jestem sprzedawczykiem. Proszę przeczytać to, co napisałem, a potem stawiać zarzuty mnie i red. nacz.

K

PS. Jaka znowu IV RP???

czwartek, 08 marca, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Przepraszam, ale chyba źle zostałem odebrany, gdyż ostatnią rzeczą o jaką posądzam twórcę tego bloga to o bycie sprzedawczykiem.
Zawsze ceniłem mającą tutaj miejsce niezależność opinii i mam nadzieję że w przyszłości nadal nie zabraknie odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu.

Jednocześnie pragnę, żeby na łamach A&B został pan wyjątkiem mającym prawo wygłaszać swoje opinie bez wewnętrznej "korekty"( aktualnie jedyny wyjątek to p.Miliszkiewicz, ale to raczej kwestia jego stylu i pozostałości po p. Daniszewskiej ). Życzę powodzenia i owocnej współpracy z tym bardzo ciekawym zespołem redakcyjnym oraz wytrwania w swoich przekonaniach.

czwartek, 08 marca, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

"Przepraszam, ale chyba źle zostałem odebrany, gdyż ostatnią rzeczą o jaką posądzam twórcę tego bloga to o bycie sprzedawczykiem."

Czyżby?:

"Gdzie podziały się ideały przyświecające powstaniu tego bloga, bo ciężko mi uwierzyć w niezależność wypowiedzi na łamach Art&Business."

Proszę najpierw czytać, a potem snuć insynuacje i przypuszczenia.

Ale zostawmy to już, to naprawdę nie ma sensu. Pozdrawiam.

piątek, 09 marca, 2007  

Prześlij komentarz

<< Home