poniedziałek, lutego 12, 2007

Suplement

Piotr Kopik przysłał mi takie zdjęcie odbitek. Oto mamy więc pomoc dydaktyczną. Pozwoliłem sobie wykadrować, może będzie lepiej widać. Po kliknięciu jest powiększenie. Oczywiście opinię podtrzymuję. Pozdrawiam.

Etykiety:

32 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

Ciekawe, jak byś skomentował, gdyby coś takiego namalował sasnal ...
PS.Prace Kopika podobają mi się i żaden bananasiak nie zmieni mojego zdania:/

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Mr. T said...

przy całej mojej skłonności do drażnienia się z krytykantem ;) muszę zauważyć że ww. malarz takich odbitek by nie wyprodukował...

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

odbitki słabe, bardzo kiepsko rysowane (czy tam wycinane w linoleum) to raz. a dwa, że wszystko jest zrobione na "odwal się", jesli to jest taki styl lub poza na jazde offroad - to dużo pozostawia do życzenia. w tym aucie brakuje i paliwa i porządnej kierownicy.

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Fakt, dobrze położony parkiet, szkoda ze częściowo przesłonięty.

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

żenada :) transparente

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

K.K. said
Chwila, chwila zaczynam się gubić, czy mówimy o całym projekcie Pana Kopika "rurka", czy oceniamy tylko wyrwany z kontekstu jej jeden z wielu elementów. Bo jeśli na wystawie po hasłem tytułem 'Rurka" są tylko one to rzeczywiście trudno zrozumieć symbolikę , a tym bardziej polemiki miedzy adwersarzami.W tym momencie pomyślałam, że nigdy nie podobała mi się grzywa i sposób zszycia jednego ze zwierząt w Piramidzie Kozyry. Czy według opiniujacych (an i mr.t) powinnam powalić cały pomysł i dodać dobitnie:zrobione na "odwal się", nawet przy założeniu, że Kasia sama tego nie wypychała./cha,cha,cha.../ I znowu nie wiem o czym dyskutujemy, może wypowiadający się nie mają pojęcia o czy mówią/bez obrazy, ale czy jesteście Państwo po obejrzeniu wystawy " RURKA", może coś więcej wiecie i widzieliście, może były tam tylko te odbitki, a Krytykant nas "buja" i opowiada, dyskutuje z Kopikiem o innych pracach przedstawiajacych wiadra, kieszenie i samego "bohatera" itp.i innych występujacych tam formach........
Jedna z Pań pyta Kr. co byś powiedział gdyby to zrobił Sasnal, osmielam się przypuszczć napewno napisanych mogłoby zostać wiele słów podziwu- bo to sam Sasnal, jego się sprzedaje na świecie za wielką kasę.Tak myślę, tym bardziej, iż całkiem niedawno czytałam wywiad kr. z pewną młodą artystką, która maluje "papiętnik" tzn. dosłownie swoje złote mysli zapisuje na płótnie. Pan Krytykant jest chyba nadal pod ich wrażeniem. Osobiście nic nie mam do tych prac, są proste w swej prostocie nie trudno zrozumieć ich przesłanie.

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

z jaką artystką ten wywiad?

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous szalony naukowiec said...

"Moi drodzy, po co kłótnie, Po co wasze swary głupie, Wnet i tak zginiemy w zupie!"

wtorek, 13 lutego, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

KK:

1. Stoi przecież, że "suplement" (a nie "istota")...
2. ...co wynika bezpośrednio z dyskusji z PK
3. Choć i tak porównanie ze "szwem" "Piramidy..." jest kompletnie nieuzasadnione. Chyba po namyśle Pani to przyzna... Choć w sumie pisze Pani o czymś, czego nie widziała...
4. Sasnal nie jest uznany, dlatego, że drogi. Odwrotnie. Co wyklucza pomyłkę.
5. Na wystawie są rzeczone odbitki w liczbie mniej więcej równej obrazkom. Przeważają może. Plus szafka sztuk jeden, na niej wiadro (zamieściłem), dwa telewizorki (małe) i jedna tubo-rurka "okienna". Niemniej to, co na ścianie przeważa. W moim przekonaniu.
6. Czy "kr" to ja, czy może np. M.Krasny? :)
7. Bo o ilę się nie mylę, żadnego wywiadu z żadną artystką nie przeprowadzałem... Podejrzewam, że pomyliła Pani blogi (z ArtBazaar). Co nie najlepiej świadczy o zasadności Pani spostrzeżeń. :-)

tyle sprostowań :)
pozdr

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

k.k.said
Pisząc o artystce miałam na myśli Anię Okrasę i jesli nie Pan z nią rozmawiał to szczerze przepraszam,przepraszam, ale rozmowę skojarzyłam właśnie z wejściem na Pańską stronę.( co rzeczywiscie miało miejsce)
-kr. to nie Krasny lecz Pan Krytykancie.
- słowo "suplement" i jego znaczenie w kontekście dyskusji o "rurce" jest jest dla mnie zrozumiałe, tylko nie miałam pewności, czy wypowiadający się mogą oceniać tylko wyrwane z kontekstu odbitki, stad moje żartobliwe odniesienie do Pani Kozyry
- Rozśmieszył mnie Pan jak może mi Pan zarzucać, że piszę o czymś czego nie widziałam,( tylko na zdjęciach ), a Pan był łaskaw pisać o Kopiku bo widział prace, jeśli tak to znaczy, że czytam bez zrozumienia., a prawo takie przysługuje tylko Panu.gratuluję dobrego samopoczucia.
acha, wczoraj obejrzałam pozostałe prace P.Kopika na stronach szuszu.Jestem na tak.
pozdrawiam obu Panów i życzę Panom Banasiakowi i Kopikowi dalszej twórczej pracy ku uciesze i radości nam maluczkim.

wtorek, 13 lutego, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

nie no, to moje to nie było tak do końca serio... :)

pozdr

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Do KK - Ratunku, co za pomieszanie pojec - OKRASKO - tak sie nazywa ta artystka. I ona nie zapisuje swoich myśli - zapisuje banały, który słyszy dookoła, na temat kobiet, malarek, arabów, śmierci papieża, często używając do tego szablonu, podkreślając szablonowość myślenia. Mówi nam: posłuchajcie co mówicie. Anka to jedna z najciekawszych i najinteligentniejszych młodych polskich artystek i jak czytam, że ktoś może to czytać dosłownie, uznawać, że to jej myśli to trudno mi uwierzyć w taką ignorancję! To co Pani napisała nadaje sie na obraz A.O. i nie jest to komplement!

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

K.K.said
Mój drogi anonymusie. Prace Ani O
są dla mnie co też napisałam bardzo czytelne, złote myśli- nie oznaczają tylko cudownie własnych "przemyśleń" w "pamiętniku" zapisujemy uczucia to co nas frapuje, zastanawia, śmieszy, gorszy, bulwersuje - przepraczam myślałam, że jest to czytelne. A teraz uwaga- to tylko wkrętka , mój drogi /a./czy do końca jesteś pewien prawdziwego stosunku A. O. do twórczości np.Zdunek.
- za przekrecenie nazwiska Pani Anny po stokroć przepraszam/to pośpiech.
pozdrawiam.

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Napisała pani: "maluje pamiętnik,czyli dosłownie SWOJE (sic!) złote myśli zapisuje na płótnie".
A teraz pani pisze, że nie chodziło tu o własne myśli artystki i że to w pani wypowiedzi było czytelne ;))
Więcej dyscypliny i w myśleniu i pisaniu życzę!!!
Nie wiem co ma Anna Okrasko do Karoliny Zdunek. Nie rozumiem, więc pytania.

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

K.K.said

rzeczywiście moja wypowiedz mogła być nieczytelna, ale przypominam napisałam;twórczość A.O jest dla mnie czytelna, więc "złote myśli " proszę uznać iż w kontekście A.O rozumiemy tak samo.Moja uwaga w wiekszym stopniu dotyczyła przypominam słowa -"pamiętnik"
- Przykro mi jeśli nie zna Pan wszystkich prac A.O. Dla uniknięcia kolejnych niedomówień wynikajacych z róznic "pokoleniowych"
- tłum.róznice w poczuciu humoru itp. nie bedę opowiadała Panu obrazów malarki, która Pan tak ceni, a ja lubię. pozdrawiam

wtorek, 13 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Nie ma obrazu Okrasko, na którym byłaby mowa o Karolinie Zdunek (na szczescie - te dwie malarki dzieli jakosciowa przepasc), jest praca: Chcę być Sasnalem, Susidem i Basią Bańdą, oraz Matecki nie jest zły, ale nikt nie maluje lepiej niż Marta Kuklik. Kazda Pani wypowiedz poglebia to wrazenie chaosu myslowego, o ktorym juz wspomnialem.

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

o nowy kryrykant

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

k.k. said
Przepraszam, ale wczoraj nie mogłam dotrzymać Ci kroku w moim wieku o ółnocy robi się inne rzeczy niż pisanie..polecam...
A teraz poważnie..
mam pewność, że nie jesteś w temacie, a Krytykant "zapewniał" mnie, że wypowiadający się na temat odbitek wiedzą o czym mówimy. Przypominam ..jest to ciąg dalszy dyskusji na temat wystawy "Rurka" opisanej przewz Kr. /10II.07 r./ Gdybyś mój drogi /an../ był w temacie skojarzyłbyś - nasz Krytykant zaczął swoją krytykę od "zjechania" wystawy p. Zdunek w galerii lokal XXX, odniesienie do A.Okrasko było zadziornym, przewrotnym, trochę złośliwym, retorycznym,zapytaniem znaczącym tyle co . tłum. ciekawe co by myślał o wystawie p.Zdunek nasz Krytykant gdyby znalazła się na płótnach- w "pamiętniku" p. Ani.O i to niezależnie czy w znaczeniu pozytywnym, czy negatywnym, ponieważ ja odczytuję prace Okrasko inaczej może celniej?- jest tam miejsce na przewrotność myślenia. Czy nie mam prawa ??? - to retoryczne pytanie Przypominam Ci jednak ona ceni , "szanuje" prace Kuklik, a pomimo tego... Więć mój drogi ktoś inny niż ja ma kłopoty z konsekwencją myślenia.
Aż się zmęczyłam - nadajemy na innych falach, a ja nie lubię być belfrem. Mam nadzieję,że przynajmniej Krytykant zrozumiał aluzję ( to fakt, że niezbyt głęboką ). Może to nie mój blog. róznica pokoleniowa.....pozdrawiam.

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

dziekuje, ale w moim wieku uznaje sie juz, ze te inne rzeczy niz pisanie o polnocy sa mocno przereklamowane ;)))

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Y said...

Podziwiam trochę Krytykanta, popieram go równeż.
Podziwiam ponieważ środowisko artystów i osób związanych z tym środowiskiem jest niezwykle małe. Wszyscy o wszystkich wiedzą, kto co z kim i kiedy. Jeśli Krytykant źle napisze choćby o Karolinie Zdunek wszyscy o tym mówią, główna zainteresowana jest tym faktem rozgoryczona, jej mecenasi kryrtykują przy każdej okazji Krytykanta, znajomi współczują a niektórzy z tego faktu się czieszą (czy Krytykant zdaje sobie sprawę z oręża jaki posiada). Zostawmy Zdunek, słyszałem po wystawie w Zachęcie, głosy kilku artystów, którzy otwarcie w rozmowie mówili, że obawiają się aby o nich Krytykant nic nie napisał (no i napisał). Dlatego podziwiam, bo Krytykant jak mnie pamięć nie myli wywodzi się również z tego środowiska. Pozostawił wykonywanie sztuki na rzecz jej obserwacji i oceny i naraził się tym samym na ogromną krytykę (oraz nienawiść) osób, które "rządzą" sztuką (choćby w Warszawie) no i oczywiście wykonawców tejże sztuki. I za to Go popieram, bo Krytykant potrafi te układy pokazać i wprost powiedzieć, że nie wystarczy znać tylko Szabłowskiego czy Janion by wielkim artystą być. Szkoda tylko, że brakuje tu pozytywnych przykładów lub jest ich niewiele, ale rozumiem, że jak takie będą to Krytykant o nich napisze i powie co jest fajne i na co szczególnie zwrócić uwagę.
Y.

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Pan Banasiak jest Panem Kaczyńskim naszej krytyki! Czyści aż się kurzy. Takie czasy:)

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

-powie co jest fajne i na co zwrocic uwage - co za glupota. Pan Banasiak ma swoj wyrazisty punkt widzenia. To jest cenne, jednoczesnie robi ferment i zacheca do polemiki, co jest duza rzecza. Niech wiec kazdy wyraza swoj punkt widzenia i dyskutuje. A ludzie jak te glupie owieczki zamiast sluchac np. Szablowskiego zaczna zaraz sluchac Banasiaka.. smutne.

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

"Pan Banasiak jest Panem Kaczyńskim naszej krytyki! Czyści aż się kurzy. Takie czasy:)"

to chyba najwieksza glupota, jaka przydarzyla sie w komentarzach na tym blogu, nie widze, by Kaczynski czyscil, wrecz przeciwnie, bedziemy po nich sprzatac do usranej smierci, pozdr dla Krytykanta

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Niektórzy czekają na to co powie Krytykant, czekają zeby sie dowiedzieć co jest fajne a co nie.Ludzie co wy mówicie, to już nie chcecie mysleć samodzielnie. Miec własnego zdania. Szabłowski mi go nie narzucał powiedział z czym mu sie ta wystawa kojarzy. Jego swiete prawo Ja mam zupełnie inne refleksje niż krytykant, Szabłowski i Kopik odnosnie wystawy"Rurka" ale niezależnie od tych słów.. tylko słów , które zostały przez nich napisane wystawę widziałem i podobała mi się. Odbitki były spoko - pasujace do klimatu wystawy. Trzymaj się Panie Kopiku. Widziałem na stronie też prace- te z "ilustracjami'bajkowymi-był tam morał, fajny pomysł. Masz dużo pomysłow

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

"to chyba najwieksza glupota, jaka przydarzyla sie w komentarzach na tym blogu"

przykre. a chciałem tylko w żartobliwy sposób podsumować tesknoty krytykanta za jasnym określeniem dobrego i złego. to jest dobrej i złej sztuki.

p.s co do kaczynskich zgadzam sie bez bicia:)

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

"Kaczynski czyscil, wrecz przeciwnie, bedziemy po nich sprzatac do usranej smierci, pozdr dla Krytykanta"

a co Ty myslisz, ze to czyszczenie Krytykanta nie bedzie takie same? Zniszczy jeden "uklad", poprze inny, stworzy nowy, niebezpieczniejszy, bo z monopolem na Prawde i Sztuke
;)

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Pan Banasiak jest Panem Kaczyńskim

A o którego Kaczyńskiego chodzi?
;)

środa, 14 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

Wrecz przeciwnie - ukladu
(raster,fgf) krytykant nie rusza - raczej doklada tym mlodszym galeriom (czarna, lokal 30).

czwartek, 15 lutego, 2007  
Anonymous Anonimowy said...

krytykant widzi wiele
ze sztuka teraz to powazna sprawa
tak jak moda, architektura, design
rynek sztuki w polsce dopiero powstaje
coraz wiecej biznesm chce inwestow w sztuke ale nie wie w co
duda, starowieyski, beksinski
juz takie myslenie sie konczy powoli
topowy artysta to gwiazda rocka niemal...
tak sie zacz dziac od Warhola, to on pierwszy sie tak wykreowal
artysci, galerie, kuratorzy w Polsce itd zaczeli dzialac tak samo
krytykant wspiera dwie instytucje rastra i fgf...
czy dobrze nie wiem..zobaczymy
jesli chodzi o krytyke to są to studenci od Modza...tylko..
nie ja to bede ocenial czy prof i jego studenci faktyczn są tacy be..
nie dobre to fakt ze pracę są bardzo podobne jak z factory powstają....droga do nikąd napewno dla prowadzacych pracownie jak i dla studentow

a inne mlode galerie nalezy wspierac krytykancie bo im ich wiecej tym lepiej dla fgf i rastra rowniez

czwartek, 15 lutego, 2007  
Blogger Krytykant | Kuba Banasiak said...

Dyskusja o K. Zdunek, A. Okrasko i tak dalej:

- Przyznam, że trochę się pogubiłem, kto co o kim myśli i dlaczego

Y i dalej:

- bardzo to ciekawe. tak bardzo, że aż odpowiem osobnym postem

pozdrawiam

piątek, 16 lutego, 2007  
Anonymous 3 said...

Robi się interesująco, może zaczniemy pisać na trzeźwo?))

piątek, 16 lutego, 2007  
Anonymous 3 said...

...bo póki co, trudno się w tym galimatiasie słownym zorientować, "jestem za - a nawet przeciw"... Szkoda, że dyskusji o manifeście Żmijewskiego i o "Powtórzeniu" po prawdzie nie było. Były za to "powtórzenia" o lewackiej sztuce.. Może po prostu czytelników to nie interesuje, a rurka Kopika i okołotowarzyskie konfiguracje wyznaczają górny pułap zainteresowania..( Czekam na ten nowy
wątek.

piątek, 16 lutego, 2007  

Prześlij komentarz

<< Home